Od 1900 roku w Kalifornię uderzyły tylko dwa sztormy tropikalne, z których jeden wylądował bezpośrednio z morza, a drugi po wylądowaniu w Meksyku… Czy huragany można przewidzieć? Naukowcy po prostu nie są w stanie przewidzieć huraganów na tyle wcześnie, by miasta były w pełni przygotowane do wyjścia na ląd.
Dziesięć mitów z przeszłości Stanów Zjednoczonych, które wszyscy akceptują jako część historii. (2015). W RT. Źródło: 17 września 2018 r. W RT actualidad.rt.com. Najlepsze miejskie legendy w Stanach Zjednoczonych. (2017). W ukryciu. UE Źródło: 17 września 2018 r. W ukrytej UE oculto.eu. Legenda miejska (s.f.). W Wikipedii
Grand Prix Stanów Zjednoczonych 2018, oficjalnie Formula 1 Pirelli 2018 United States Grand Prix – osiemnasta eliminacja Mistrzostw Świata Formuły 1 w sezonie 2018. Grand Prix odbyło się w dniach 19–21 października 2018 roku na torze Circuit of the Americas w Austin .
Oto lista najważniejszych wydarzeń sportowych w Stanach Zjednoczonych: 1. Super Bowl. Finale ligi futbolu amerykańskiego NFL, który jest jednym z najbardziej popularnych wydarzeń sportowych na świecie. Mecz ten przyciąga uwagę milionów fanów i jest okazją do wielkich imprez i koncertów. 2. Mistrzostwa NBA.
W Polsce odcinek ten został wyemitowany na kanale BBC HD 26 grudnia 2017. Odcinek był wyświetlany w kinach w Australii i Nowej Zelandii 26 grudnia, w Kanadzie 26 i 28 grudnia oraz w Stanach Zjednoczonych 27 i 29 grudnia 2016 w zestawie z dodatkowymi materiałami opowiadającymi o kulisach produkcji A New Kind of Superhero oraz Doctor Who Extra.
Floryda szykuje się na nadejście huraganu Idalia. Fale powodziowe mogą osiągnąć nawet pięciu m, a prędkość wiatru przekroczyć 200 km na godz. H uragan Idalia przyniesie gwałtowne burze
keMfi. Huragan Harvey w ostatnich dniach sierpnia spustoszył południową część Stanów Zjednoczonych. Oprócz zniszczonych miast i domów i ofiar śmiertelnych, tropikalna burza zaszkodziła amerykańskiemu rolnictwu. Aneta Lewandowska4 września 2017, 10:52Tropikalna burza Harvey jest pierwszą tak poważną w Stanach Zjednoczonych od 2005 roku. W czasie 4 dni spadła rekordowa ilość wody, która zalała setki tysięcy domów, pozbawiając mieszkań dziesiątki tysięcy ludzi i zabiła co najmniej kilkadziesiąt osób. Burza przez kilka dni nabierała rozpędu, by 24 sierpnia przybrać formę huraganu. Teksas, zagłębie rolnictwa Pod względem rolniczym najbardziej ucierpiał Teksas, w którym już 23 sierpnia gubernator Greg Abbott ogłosił stan zagrożenia dla 30 hrabstw i nakazał ewakuację w siedmiu z nich; 26 sierpnia w stanie zagrożenia znalazło się kolejnych 20 hrabstw. Szacuje się, że w samym Teksasie zginęło 50 osób, 185 tysięcy domów zostało uszkodzonych, a 9 tysięcy zniszczonych. Huragan zostawił ogromne zniszczenia nie tylko w miastach, ale i rolnictwie. W Teksasie utrzymywane jest najwięcej bydła w Stanach Zjednoczonych. Stan pogłowia bydła mięsnego na 1 stycznia 2017 roku USDA szacowało na 4,460 milionów sztuk, czyli 14,3% krajowej populacji. Po dodaniu do tej liczby krów mlecznych, cieląt i opasów, pogłowie bydła w Teksasie na 1 stycznia tego roku wynosiło 12,3 milionów sztuk. Pogłowie ucierpiałoPrzeczytaj również Szacuje się, że w 54 poszkodowanych hrabstwach ucierpiało pośrednio około 1,2 miliona krów. Do tej liczby nie zalicza się jak do tej pory np. cieląt, które nadal przebywają na pastwiskach i polach i które mogą być poszkodowane. Liczba bezpośrednio poszkodowanych zwierząt i gospodarstw jeszcze nie jest znana. Do tej pory farmerzy starają się przenieść zwierzęta z zatopionych terenów na północ Teksasu, lub, o ile to możliwe, na wyższe łąki i pastwiska lub pola. Jednak ci, którzy nie zdążyli na czas zabezpieczyć dróg i miejsc, do których przetransportują stada, stanęli przed poważnym problemem. Hodowcy mieszkający w promieniu około 100 kilometrów od Houston zostali uwięzieni pomiędzy zalanymi terenami - nie mają możliwości, by ewakuować dziesiątki krów. Dodatkowym zagrożeniem dla bydła są rojące się w wodzie jadowite węże, ogniste mrówki i aligatory. Farmerzy przyznają, że w normalnych warunkach są przyzwyczajeni do aligatorów pojawiających się w każdym zbiorniku wodnym czy na podwórkach, jednak te zazwyczaj nie atakują tak dużych zwierząt, jak bydło. Jednak tereny, które nie ucierpiały bezpośrednio w czasie burz odnotowały polepszenie warunków, szczególnie, jeśli chodzi o pastwiska, które “odżyły” po deszczach. USDA szacuje, że 49% stanowych pastwisk jest ocenionych jako dobre lub świetne, a 35% jako zadowalające. Biorąc pod uwagę ilość wody, która spadła w czasie kataklizmu, jesienią może okazać się, że warunki na pastwiskach i łąkach są nadzwyczaj dobre, co doprowadzi do wzrostu w plonach siana. Przemysł mięsny zagrożony? W czasie huraganu Harvey ucierpiały nie tylko gospodarstwa rodzinne i wielkie fermy, ale także lokalne rzeźnie i przetwórnie. Między innymi Caviness Beef Packers, o dziennym przerobie 1 800 sztuk bydła, Lone Star dziennie ubijający 1 275 sztuk i Preferred Beef o przerobie dziennym około 750 sztuk dziennie. Z firmy pakujących mięso najbardziej ucierpiała Kane Beef, o dziennym przerobie około 1 400 sztuk. Jednostki nie zostały doszczętnie zniszczone, ale nie pracują ze względu na spore uszkodzenia. Stany Zjednoczone cały czas podnoszą się po przejściu huraganu. Życie i zdrowie ludzi jest najważniejsze, dlatego w pierwszej kolejności ewakuowani są mieszkańcy zniszczonych terenów. Nie wiadomo, ile zajmie odbudowa nie tylko domów, ale i budynków gospodarskich i całej rolniczej infrastruktury. al na podst. Beef Daily, USDAfot. USDA APHIS
Na początek września miałam zaplanowane kilka ciekawych postów, jednak życie zweryfikowało moje blogowe plany. Nawet najgorszym scenariuszu, nie zakładałam, że przyjdzie mi napisać notkę na temat… huraganu. Z tymi katastrofami naturalnymi jest trochę jak z yeti, każdy sporo o nich słyszał, ale niewielu doświadczyło. Kojarzymy temat z relacji w TV, zbiórek dla ofiar, dramatycznych zdjęć – ale póki zagrożenie nie dotyczymy nas bezpośrednio, nasza wiedza na temat żywiołów natury jest stosunkowo niewielka. Moja również była bardzo pobieżna – aż sama nie poczułam niebezpieczeństwa na własnej skórze. Gdy podjęliśmy decyzję o przeprowadzce na Florydę (czytaj tutaj), kilka osób zapytało nas czy nie obawiamy się huraganów. Z uśmiechem na ustach uspokajaliśmy każdego, że nasz rejon jest bezpieczny. Huragany formują się zazwyczaj w rejonie Bahamów i przemieszczają się na wschód w kierunku południowej części słonecznego stanu. Tampę, leżącą nad zatoką meksykańską żywioły zwykle szcześliwie omijają. Ostatni poważny huragan miał miejsce w roku 1921, więc prawie 100 lat temu. Nie mieliśmy bladego pojęcia, że staniemy w obliczu huraganu już pięć miesięcy po naszej przeprowadzce! IRMA To imię całkowicie zdominowało amerykańskie i zagraniczne media. Od jakiegoś czasu ciężko było nie natrafić na ten główny temat wiadomości w telewizji, prasie oraz Internecie. Szokujące zdjęcia, relacje na żywo, prognozy meteorologów. Niedowierzanie mieszało się ze strachem, a lęk o własne bezpieczeństwo ludzi zagrożonych huraganem wzrastał każdego dnia. (zdjęcie pochodzi ze strony Huragan piątej kategorii, który zdewastował Karaiby i nieuchronnie zbliżał się w kierunku “naszej” Florydy. Po uderzeniu w słoneczny stan 10 września 2017 został uznany za najsilniejszy huragan, który nawiedził Stany Zjednoczone. Spowodował zarządzenie stanu wyjątkowego oraz największą w historii kraju ewakuację obejmującą prawie 6,5 miliona mieszkańców. PRZYGOTOWANIA Pierwsze wiadomości na temat Irmy wcale mnie mocno nie zaniepokoiły. Huragan był kawał drogi stąd, a my dzięki mojemu zapobiegawczemu małżonkowi – jesteśmy przygotowani choćby na apokalipsę zombie 😉 Początkowo więc pustoszejące półki w sklepach i pierwsze pogłoski o ewakuacji traktowałam jako wyraz nadmiernej paniki Amerykanów. W końcu mieszkając w Georgii nie raz widziałam masowe zakupy na wieść o planowanych opadach śniegu, a wyskakujące na telefonie ostrzeżenie o zagrożeniu tornadem przestało na mnie robić wrażenie już po pierwszym lecie w Atlancie. Dopiero, gdy mąż poprosił mnie o zrobienie większych niż zwykle zakupów spożywczych, zorientowałam się, że coś musi być na rzeczy. Sceny jakie zobaczyłam w sklepie wywarły na mnie wrażenie. Urodziłam się u schyłku PRLu, ale jestem zbyt młoda by pamiętać świecące pustkami sklepowe półki, kilometrowe kolejki i “przydziały”. Dopiero tutaj, na słonecznej Florydzie doświadczyłam takich widoków. Woda stała się towarem wybitnie deficytowym. Alejki, które normalnie mieściły kilkanaście gatunków wód mineralnych zionęły pustkami. Podobnie rzecz się miała z chlebem, puszkowaną żywnością i wszelkim suchym prowiantem, który jest łatwy do przyrządzenia i nie wymaga przechowywania w warunkach chłodniczych. Ludzie w internecie zaczęli się wymieniać informacjami, do którego marketu dowieziono więcej wody. Ale nawet pojawienie się tam po 15 minutach nie gwarantowało zdobycia kilku butelek płynu. Wprowadzono limity, jaką maksymalną ilość wody mogła kupić jedna osoba. Oprócz żywności ogromnym powodzeniem cieszyło się paliwo. Ludzie szykując się do ewentualnej ewakuacji, chcieli mieć pewność, że w drodze nie zabraknie im benzyny. Wiele stacji wywiesiło informacje o braku paliwa w dystrybutorach. W tych, które wciąż dysponowały zasobami, tworzyły się gigantyczne kolejki. Sama tankując pełen bak w środę czekałam w 25 minutowej kolejce do dystrybutora. EWAKUACJA Od początku braliśmy pod uwagę ewakuację w razie zagrożenia. Jednak na kilka dni przed uderzeniem huraganu informacje na temat prognozowanej ścieżki Irmy były optymistyczne dla mieszkańców Tampy. Nie było nakazu ewakuacji miasta. My dysponowaliśmy zapasem suchego jedzenia i wody, więc zdecydowaliśmy się zostać na miejscu. Dopiero w piątek coś mnie tchnęło. Wcześniej, oczywiście, czułam lekki niepokój, ale w piątek po południu poczułam ogromne napięcie. Nie wiem czy pod wpływem czytania informacji na temat dostępnych w naszej okolicy schronów albo oferowanych tu i ówdzie worków z piaskiem do zabezpieczenia domów? A może kolejne wiadomości od bliskich i znajomych z Polski oraz innych rejonów USA dały mi mocno do myślenia? Po prostu poczułam, że musimy pakować się i uciekać. Im dalej, tym lepiej. Przekonałam Briana i po 1,5h byliśmy już w drodze do Atlanty. Trasa normalnie trwająca ok. 6,5 godzin, tym razem zajęła nam 12. I uwierzcie mi, wspomnienia z tej trasy zostaną z nami na długo. Ludzie masowo ewakuuowali się z Florydy! Drogi były niesamowicie zatłoczone, wszędzie było mnóstwo policji. Widzieliśmy po drodze wiele wypadków oraz potłuczonych samochodów. Na większości stacji brakowało paliwa, a na tych które miały jeszcze odrobinę benzyny trwała prawdziwa walka o przetrwanie. Miejsc w hotelach nie było już żadnych, więc ludzie spali w samochodach. Parkingi były pełne, a niektórzy zatrzymywali się na krótką regenerację nawet na poboczach autostrady.. Mnóstwo ludzi ewakuujących się ze słonecznego stanu miało w oczach wyraźny strach i niepewność jutra. SCHRONIENIE W GEORGII Zatrzymaliśmy się u mamy mojego męża, pół godziny na północ od Atlanty. Jak tylko dojechaliśmy na miejsce wczesnym rankiem, padliśmy jak nieżywi do łóżka. Po kilkugodzinnym śnie odczytałam mnóstwo wiadomości, mówiących jakie to szczęście, że w porę się ewakuowaliśmy z miasta. Nie do końca wiedziałam, o co chodzi, bo przecież w momencie wyjazdu Tampa nie była bezpośrednio zagrożona najcięższym uderzeniem Irmy. Dopiero gdy włączyłam TV, wszystko okazało się jasne. Prognozowana ścieżka huraganu zmieniła się i żywioł szedł bezpośrednio na Tampę! Nie jestem fanką telewizji i normalnie to gadające pudło mogłoby dla mnie nie istnieć. Jednak podczas tego weekendu ciężko było mi się oderwać od ekranu TV. Oglądałam specjalne wydania wiadomości poświęcone Irmie i coraz bardziej się nakręcałam. Z jednej strony czułam ogromną radość, że w porę się ewakuowaliśmy i jesteśmy całą trójką bezpieczni w domu teściowej. Z drugiej zaś strony – trudno było mi powstrzymać strach przed tym, co miało się niebawem wydarzyć. Nie miałam pojęcia jak huragan obejdzie się z naszym miastem i co zastaniemy po przyjeździe do domu. Obawiałam się przede wszystkim zalania mieszkania (mieszkamy na parterze) oraz wybitych przez huragan okien. (zdjęcie pochodzi ze strony Z sercem w gardle oglądałam sceny z miejsc położonych na południu Florydy i kurczowo trzymałam się nadziei na wieść o tym, że żywioł zaczyna słabnąć przesuwając się na północ. Wszystkie osoby mieszkające najbliżej nas również się ewakuowały, ale w niedzielę późnym wieczorem dostaliśmy wiadomość od współpracownika Briana, który mieszka stosunkowo niedaleko. Napisał, że sytuacja jest w miarę w porządku, nie ma prądu, jest trochę połamanych drzew ale wygląda na to że huragan nie poczynił znacznych szkód. Trochę nas to uspokoiło. Po przeczekaniu aż pozostałość huraganu w formie burzy tropikalnej przejdzie przez Georgię, zdecydowaliśmy się wracać do siebie. POWRÓT DO DOMU Droga na północ była ciężka, ale powrót wcale nie był łatwiejszy. Mimo, że zdecydowaliśmy się wyruszyć bardzo wczesnym rankiem, to i tak w drodze spędziliśmy bite 12 godzin. Przezornie nie tylko zatankowaliśmy auto do pełna, ale i kupiliśmy benzynę w dodatkowych kanistrach. I bardzo dobrze, bo zdecydowana większość stacji nadal była pozbawiona zaopatrzenia. Im dalej przemieszczaliśmy się dalej na południe, tym smutniejsze widoki mijaliśmy na drodze. Mnóstwo przewróconych drzew, zerwane linie elektryczne, połamane płoty, pourywane dachy, zniszczone znaki i bilboardy. Znów pojawił się stres przed tym, co zostaniemy w naszym mieszkaniu… Gdy wykończeniu po calutkim dniu w drodze dotarliśmy na miejsce, odetchnęliśmy z ulgą. Owszem na terenie naszego osiedla leżało mnóstwo połamanych gałęzi i widać było wyraźne ślady przejścia silnego wiatru, jednak Irma zdecydowanie nie dokonała tutaj takiej silnej demolki jak w innych miejscach. Nasze mieszkanie też na szczęście nie ucierpiało – okna były całe, a podłogi suche. Miałam łzy w oczach, gdy chodziłam po naszych pokojach i widziałam, że wszystko jest w porządku… Nie wszyscy mieszkańcy Florydy mieli tyle szczęścia… POWRÓT DO NORMALNOŚCI (zdjęcie pochodzi ze strony Jestem pewna, że zaraz ktoś napisze, skoro wszystko było w porządku, to przecież mogliście zostać w Tampie. Pewnie, że mogliśmy a stan po przejściu huraganu byłby finalnie bardzo podobny. Przyznaję, że decyzja o ewakuacji była moja, bo to ja spanikowałam i zarządziłam wyjazd. Ale wiecie co? Cieszę się mimo wszystko, że się ewakuowaliśmy i pojechaliśmy do Atlanty. Moja decyzja była podyktowana wyłącznie zapewnieniem bezpieczeństwa mojej rodzinie. Wychodzę z założenia, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Być może to kolejne wspólne przeżycie, ten cały stres był na po prostu potrzebny by kolejny raz uświadomić sobie, co tak naprawdę w życiu się liczy? Nie mieszkanie, nie sprzęty ani nowe gadżety. Liczy się przede wszystkim życie i zdrowie naszych bliskich. Dzisiaj pijąc kawę i jedząc drugie śniadanie w naszym mieszkaniu, naszła mnie taka myśl. Czasem zupełnie nie doceniamy takich zwykłych i prozaicznych chwil. I dopiero gdy nasze poczucie bezpieczeństwa jest zagrożone, patrzy się wszystko z zupełnie innej perspektywy.
Donald Trump odwołał swoja wizytę w Polsce i nie pojawi się 1 września na obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Powodem jest huragan Dorian, który ma uderzyć we wschodnie wybrzeże Florydy. Najpóźniej ma się to stać w poniedziałek, w dniu Święta Pracy. - Wygląda na to, że burza może być bardzo, bardzo duża - powiedział prezydent USA, cytowany przez Dorian uderzy w USA. Zastopował Donalda TrumpaW skali Saffira-Simpsona Dorian otrzymał kategorię pierwszą, ale eksperci szacują, że może ona rozwinąć się nawet do czwartej w pięciostopniowej skali. Wiatr w żywiole wieje z prędkością 140 km/h. Do wybrzeża Florydy zbliża się pokonując 20 km w ciągu godziny. Dodatkowo na sile przybiera dzięki ciepłej wodzie - wcześniej otarł się o Karaiby, nie wyrządzając większych szkód. Szacuje się, że spowoduje ulewne deszcze i wiatry o sile ok. 209 k/ Florydy są ostrzegani przed żywiołem stanowiącym zagrożenie dla życia - informuje portal Linie lotnicze zastanawiają się, czy anulować loty. Z kolei linie rejsowe przekierowują maszyny z regionu. Gubernator Florydy Ron DeSantis ogłosił w środę stan wyjątkowy w 26 hrabstwach. W czwartek dodał kolejne także: Zobacz: "Dorian" na KaraibachHuragan Dorian zmierza na Florydę. Mieszkańcy szturmują sklepyMieszkańcy Florydy ustawiają się w kolejce po benzynę i żywność - podaje Z kolei ludzie na wybrzeżu szturmują półki sklepowe. W niektórych miejscach chleba i woda nie było już w środę. De Santis namawia ludzi, aby mieli zapasy jedzenia i lekarstw na siedem dni. Burmistrz West Palm Beach Keith Jame przypomina, aby wcześniej wybrać gotówkę z przewidują, że jeśli Dorian uderzy w wybrzeże z prędkością 55 metrów na sekundę, będzie to najgroźniejszy huragan w historii Stanów Zjednoczonych od czasu huraganu Andrew, w którym w 1992 roku zginęło 66 Dorian uderzy we Florydę. Donald Trump nie może tego zlekceważyćTrump nie może pozwolić sobie na nieobecność na Florydzie. W Stanach Zjednoczonych trwa kampania wyborcza. Obecny prezydent USA spotkał się w 2017 r. z krytyką za reakcję na huragan Maria, który zdewastował Puerto Rico i zabił ok. 3 tys. newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze tvpis trąbią o tym cały dzień . Muszą wytłumaczyć ciemnocie czemu Donald ich olał ...jak piźnie we florydę to dom trampka zozpirzy w driewazgiBatalion Chło...3 lata temuTo nic do huraganu, który niszczy wszystko w Wolsce.
10 września 2017, 18:01. 1 min czytania Potężne fale morskie nacierające na wyspy u wybrzeży pod wpływem wichury, która dochodzi do 215 km/h i zrywa dachy, woda wdzierająca się w głąb lądu i trzy ofiary śmiertelne - tak w niedzielę rano zaczął się atak potężnego huraganu Irma na Florydę. Efekty przejścia huraganu Irma, Fort Lauderdale, stan Floryda w USA | Foto: Chip Somodevilla / Staff / Getty Images Według prognozy władz stanowych Irma może wyrządzić na Florydzie szkody "na skalę nieznaną od 25 lat". Jeden z najbogatszych stanów USA przygotował się niezwykle starannie na jej spotkanie. Są jednak już pierwsze ofiary Irmy. Ofiary huraganu Irma w USA W gęstej ulewie poprzedzającej czoło huraganu, przypuszczalnie wskutek utraty widoczności, w hrabstwie Hardee zginęły dwie osoby podróżujące samochodem osobowym, a nieco wcześniej na terenie hrabstwa Monroe na Los Cayos wicher zepchnął na drzewo samochód dostawczy, w którym zginął inny kierowca. Już w niedzielę po południu (czasu polskiego) ponad 825 000 odbiorców na półwyspie nie miało prądu. Policja zaapelowała do wszystkich mieszkańców na terenach Florydy, które - jak się przewiduje - może atakować huragan, aby zrezygnowali z podróży. Według kolejnego biuletynu amerykańskiej Krajowej Agencji ds. Huraganów Irma w najbliższych godzinach zaatakuje z całą mocą zachodnie wybrzeże Florydy. Miastom Sarasota, Fort Myers i Tampa grozi zalanie. Czytaj także w BUSINESS INSIDER W związku z podniesieniem się poziomu wód morskich pod naporem wichru południowo-zachodniemu wybrzeżu Florydy grożą wkrótce fale o wysokości ponad pięciu metrów. Floryda szykuje się na huragan Władze Florydy i prezydent USA Donald Trump wezwali w niedzielę rano ludność stanu, aby ewakuowała się z najbardziej zagrożonych terenów, zwłaszcza w zachodniej i południowej części stanu, i skorzystała ze schronień oraz innych bezpiecznych miejsc przygotowanych przez władze. Do niedzieli rano miejscowego czasu skorzystało już z nich co najmniej 130 000 osób i wciąż masowo przybywają nowi mieszkańcy. Gubernator Florydy postawił w stan gotowości w związku z nadciągającym huraganem 7 000 członków Gwardii Narodowej i 30 000 policjantów. Już w sobotę zostały zamknięte dla ruchu lotniska w Miami, Fort Lauderdale, Tampie i Orlando. Wydany przez gubernatora Florydy nakaz obowiązkowej ewakuacji dotyczy niemal jednej trzeciej części mieszkańców Florydy - 6,3 milionów osób. Huragan Irma spustoszył Karaiby Przed uderzeniem we Florydę Irma, która zaatakowała wybrzeże amerykańskie po przejściu nad wschodnią i środkową Kubą, zabiła na Karaibach 25 osób. Przypomnijmy, że Irma może być najbardziej kosztownym huraganem w historii. WARTO WIEDZIEĆ:
11 paź, 6:49, 2017WypadkiUszkodzenie z huraganu Nate w Stanach Zjednoczonych wyniosło około 500 milionów dolarów, mówi Reuters, powołując się na dane firmy z modelowania katastrof Karen Clark & Company (KCC).© APSuma ta uwzględnia ubezpieczone straty spowodowane napływem wiatru i burzy budynkom mieszkalnym, handlowym i przemysłowym oraz Centrum śledzenia huraganów powiedziało w poniedziałek, że były huragan stał się tropikalnym cyklonem, ale wciąż przynosi ciężkie deszcze i gwałtowny wiatr.© APHuragan Nate wywołał ogromne powodzie i przerwy w dostawie prądu w Missisipi i Alabamie, ale wszystko obeszło się bez katastrofalnych także
huragan w stanach zjednoczonych 2017