Uh, głupie pytanie. - Nie, ale w porównaniu do ciebie w tej sprawie jestem ekspertem. W końcu jestem studentem medycyny, uczącym się na położną. Jestem na czwartym roku, co oznacza, że mogę być teraz obecna na sali porodowej, podczas gdy kobiety rodzą, więc mogę uzyskać właściwe zrozumienie, co będę robić kiedy skończę zdam. Tak jestem dziewczyną i kocham piłkę nożną. 440 likes. Hejka na tej stronie będę wstawiać zdjęcia, posty i wiele innych ciekawych komentarzy . czy jeżeli kocham moją przyjaciółkę to znaczy że jestem less? 2010-06-12 21:47:56; chodzi o moją kotkę. czy to znaczy że nie długo urodzi? 2010-05-03 21:06:45; Co to znaczy, że ktoś jest moją imienniczką? 2011-11-25 19:49:30; Co to znaczy, jeśli facet powiedział, że chciałby pieścić moją brzoskwinkę ? 2012-01-01 12:24:28 Ale zawsze wiedziałem, że będziesz moją dziewczyną Zamieniłeś noc w światło dzienne szepty w mojej głowie ucichły Zamknąłem drzwi do przeszłości, która nas boli, Już nigdy nie wrócę podnosisz mnie jestem teraz silniejszy sprawiasz, że jestem lepszy ale pytam siebie Czy jestem głupcem, że cię kocham? Zobacz 14 odpowiedzi na pytanie: za co kochasz swoją przyjaciółke? Ja mam dwóch przyjaciół najlepszych - Kubsona i Majlenkę ;] Chłopakiem jestem, więc Kubsona nie kocham, ale bardzo, bardzo lubię i mi na nim zależy, a Majlenkę może kocham, ale to nie jest taka miłość, że miłość ;p Lubię ich za wszystko, za poczucie humoru, za to, że interesują się tym co ja, że 📸 KANAŁ GAMINGOWY https://www.youtube.com/@mortalciogames5921📸 INSTAGRAM https://www.instagram.com/mortalcioyt/📸 TIKTOK MortalcioYT📑 KOCHAM TIKTOK BqxTx. Powiew wiatru zarzucił moje włosy do tyłu a oczy zrobiły się szerokie jak pięć złotych. -Gdzie? Jakie gdzie! Raczej nie! -Nie wiem, poprostu przejechać. Co ci szkodzi? Odwioze cię potem do domu. Prosić cię nie co mam mu odpowiedzieć gdy w głowie mam pełno sprzeczności. -No... W zasadzie to... -Gdy już mam odpowiedzieć że tak, przed oczami staję mi obraz Kat. Jej radosny uśmiech i słowa że on jest inny, i że to ten. Nie było by to w porządku z mojej strony. Nieważne że bardzo chcę, nie mogę, taka zasada. -...Nie, mam inne prawda. Chłopak mruży oczy przyglądając się mi. Nie mogę się na niego patrzeć więc odwracam głowę w drugą stronę. Jeżeli patrzysz na kogoś zbyt długo, to zaczynasz wbijać sobie w pamieć każdy szczegół jego twarzy. A potem ta twarz staję ci przed oczami wtedy, kiedy tego nie chcesz. -No spoko. Nie będę pytał o więcej nudziaro, ja spadam. Zamykam oczy i liczę do trzech. A potem otwieram notatnik i piszę tytuł nowego wiersza. *** Zamykam książkę od chemii i opadam plackiem na łóżko. Zaraz tu padnę z nudów. Wychodzę z pokoju i mało co nie wychodzę z siebie-CO DO...?!?! -widzę przed sobą Kat, całą mokrą, z pączka czipsów, i rozmazanym makijażem. Wychylam się dla pewności i patrzę czy za otwartymi na zewnątrz drzwiach nie stoii grupka chłopaków z wiadrami pełnymi wody, lub chociaż pada deszcz. Czysto. -Eee... Hmmm... Mogę wiedzieć czemu jesteś mokra i tak się na mnie gapisz jakbym to ja była sprawcą tego jak wygladasz? I czemu w zasadzie jeszcze... -MOŻESZ SIĘ PRZEZ CHWILĘ ZAMKNĄĆ I DAĆ MI RĘCZNIK?! No w porządku, właśnie chciałam sie zapytań czemu go sobie jeszcze nie wzięła... Ide do łazienki i biorę czysty ręcznik. Podaje go Kat która wychodzi do mojego pokoju i się w nim zamyka. No super. Właśnie przejęto mi mój pokój. Ide do kuchni i siadam przy stole patrząc tepo na kwiatki w wazonie. Czemu różowe? Nie mogły być czerwone? *** Mija wieczność kiedy Kat wychodzi z mojego pokoju w moich dzinsowych spodenkach i szarym topie. -Spotkałam się dziś z Kolegami mojego bylego. Eryka. Wylali na mnie wodę z butli. I uciekli. Mało nie parskam śmiechem, ale się powstrzymuje. Przecież nie mogę się zaśmiać z tak poważnej sytuacij. -...-Powiesz coś? - Kiwam głową i nabieram powietrza. -Jak to? - Miało wyjść poważnie ale mój głos brzmiał strasznie za głośno i bardzo piskliwie. Odchrzącham. -Jak to? - Kat siada na stoliku i nabiera powietrza. -No tak to. łapie sie za głowę -Tylko mnie nie zabij... - Jak tak mówi to trudno jest się zapytać co się stało. Sama powie. -Ja chyba wciąż coś do niego czuje. Do Eryka. - Patrzę się na nią przez chwilę i próbuje odgadnąć czy żartuje .Rozbawiony humor mija tak szybko jak się pojawił. Moja głowa uderza z taką szybkością i siłą o stolik że wszystko na nim podskakuje. -Ja pierdole. -No ale ja nie wiem jak to jest...!-Nie odzywam się i tylko kalkuluje w myślach to co powiedziała. -Czyli czujesz coś do Eryka, i do Ethana. Tak?- Zakładam ręce na piesi. -Nie! -Czyli nie czujesz nic do Ethana? -Nie wiem! Wywracam oczami. Chcę w coś walnąć i mój wzrok automatycznie przenosi się na nową szybę w drzwiach. Nie. Myśl racjonalnie, rodzice cię zabiją jeśli to zrobisz. Co najmniej. -No doobra. Więc co zamierzasz zrobić?- Kat zmrużyła oczy i podeszła do lodówki. Otworzyła ją i wyjęła z niej truskawkowy serek. -To moje. Kat odkłada serek i sięga po jogurt-Miałam na myśli lodówkę. -A ten jogurt jest twój? Siada przy stoliku i zadłada mi stopy na nogi. -Nie wiem co mam zrobić... To takie trudne jest wybrać... -To nie loteria -Musisz wiedzieć kogo kochasz, przecież to nie jest trudne. - Kat wydyma wargi i kiwa głową. Podnoszę się ze stołku i zmierzam w stronę swojego pokoju myśląc gorączkowo jak jej doradzić. Nic mi nie przychodzi do głowy. Przecież nie mogę jej powiedzieć by wróciła do Eryka, czułabym się z tym źle. A Ethana? Tego też nie mogę jej powiedzieć. Tutaj nie podam powodu, bo sama go nie znam. Poprostu jej powiem że podoba mi Ethan, to normalne. Której dziewczynie by się nie spodobał? Po za tym nie jestem w nim wielce zakochana, nawet się w nim nie zauroczyłam. Ba. Przecież to Dureń. -Już wiem! Kat wchodzi do pokoju pewnym krokiem i siada na łóżku. -Tak? Wiesz, chyba też muszę coś powiedzieć... - Kat sięga po nasze zdjęcie nad łużkiem i mu się przygląda. -Ale ja byłam pierwsza. To Ethan. To on. Tylko i wyłącznie. Chyba go kocham. Uśmiecham się i wypuszczam powietrze przez nos. Trudno Clace. Życie toczy się dalej. Przecież go nie kochasz, więc daj sobie spokój. -A ty? Co chciałaś powiedzieć?- Kat odkłada zdjęcie i mi się przygląda. Zagapiam się na moment na nasze twarze oprawione w drewnianej ramce. Jesteśmy na tym zdjęciu takie szczęśliwe.. Nie mogę tego zniszczyć. Poprostu nie mogę. -Żebyś wybrała Ethana. Będziesz szczęśliwa. Jestem tego pewna. Reads 2,461Votes 212Parts 7Ongoing, First published Mar 05, 2016Ona- Dziewczyna która nienawidzi facetów z całego serca. Gdyby istniała broń która mogłaby ich zabić za jednym razem, nie zawahała by się jej użyć. Dla bliskich jest szczera i nie boi się powiedzieć własnego zdania. Dla innych, kłamliwa i wredna. Ma jedyną przyjaciółkę, której ufa bezgranicznie, i mogła by zrobić dla niej wszystko. Naprawdę wszystko. I on- Chłopak. Tyle wystarczy aby zrozumieć. Pewny siebie, szczery, przystojny. Co tu wiele gadać, typowy BadBoy. Od kiedy tylko usłyszała jego głos, wiedziała że on jest najgorszy z najgorszych. Lecz gdy usłyszała: "Clace, on jest inny! Nie taki jak wszyscy! Ja chyba... Ja chyba coś do niego czuję..." od swojej przyjaciółki, pierwszy raz zaczęła żałować, że nie powiedziała tego pierwsza... Szkoda że nie ostatni. Więcej nie zamierzam pisać, sami się dowiedzcie, jakie ta książka tajemnice kryje... Jestem pewna że nie będziecie się nudzić... Zapraszam...All Rights ReservedTable of contentsLast updated Sep 22, 2016 Siedzę za szkołą i piszę. Papieros jeszcze nieskończony służy mi, jako natchnienie, Lubię palić, ale wiem, że w każdej chwili mogę rzucić. Pale tylko wtedy, gdy się zdenerwuję. I kiedy jestem pijana. Tylko Kat mogłaby mnie znaleźć, ale wiem, że tego teraz nie zrobi. Posiedziałam jeszcze chwilę brudząc kartki atramentem, po czym wstałam i równo z dzwonkiem na ostatnią lekcje, weszłam do szkoły. -Clace, idziemy do kina z chłopakami, idziesz z nami?- Pokręciłam głową z uśmiechem. -Jestem dziś zmęczona, po za tym musze się zaopiekować moją grubą i brzydką młodszą Powiedziałam to już idealnie wyćwiczonym głosem, więc nie mogły się połapać, że kłamie tak się stało. Dobra wymówka nie jest zła, jak mawia mój ojciec. Zawsze znajdę dobrą wymówkę, nawet nie wiecie jak dobrze kłamie! Zawsze trzymałam się od chłopaków z daleka, i niech tak pozostanie. -Ale na pewno nie chcesz iść? Powinnaś się trochę rozerwać!- Już się „Rozerwałam", gdy pan Kinley postanowił posadzić śmierdzącego zgniłymi jajami, Ruperta. Koło mnie. Jak dla mnie, to za dużo. -Naprawdę, nie dziś...- dziewczyny pokiwały głowami i lekko obrażone sobie poszły. Westchnęłam, czy naprawdę dziewczyny, faceci są dla was wszystkim? -Sorry, ale czy możesz się posunąć, no chyba że zamierzasz tam wejść?- Drgnęłam na głos zza mną, był męski, więc od razu mi się nie spodobał. Ale było coś w tym głosie, co kazało mi zwrócić mi na niego uwagę, więc i to zrobiłam. Znaczy prawie, już miałam to zrobić, gdy by nie drzwi od męskiej łazienki, które otworzyły się, i walnęły mnie w głowę. A powiedzmy, że lekko one nie zostały otworzone, tylko z siłą słonia kopnięte, więc wynik był taki, że po prostu zaczęłam się turlać po ziemi jak piłeczka. Zdążyłam jedynie zobaczyć buty chłopaka i usłyszeć jego słowa: -„Mówiłem żebyś się posunęła..."- wstałam i wytrzepałam spodnie. Co za burak! Jego to chyba nienawidzę z ich wszystkich najbardziej! Jeszcze perfidnie poszedł się wysrać zamiast mi pomóc! Ruszyłam wkurzona do szatni głośno tupiąc. Niech ja, aby dowiem się, kto to był! -Ooo... widać, że promieniejesz!- Dobiegła do mnie Kat z cwanym uśmieszkiem -Jak pierdolone słońce?!- Kat popatrzyła na mnie dalej z uśmiechem -Nie, bardziej jak zepsuta żarówka!- popatrzyłam na nią niemal, że biegnąc do szatni -A to niby, czemu?- Podniosła do góry rękę wrzeszcząc potwornie -Bo wkurwiasz człowieka!- Zgromiłam ją wzrokiem i zaczęłam ubieraj na siebie kurtkę i buty. Wybiegam z szatni, gdy widzę, że mój autobus za minutę ma wyjechać. Wybiegam ze szkoły prosto w jakiegoś chłopaka, znaczy chyba chłopaka, i razem spadamy ze schodów. Lepiej być nie może. Dzień, jak co dzień i zaraz jeszcze mi autobus ucieknie! -Nara ci fajtłapo!- Rzucam na odchodne biegnąć dalej w stronę autobusu. -Jaka fajtłapo?! Przecież to ty we mnie wpadłaś!- Udaję, że tego nie słyszę. I za chwile znajduję się w autobusie pełnym chłopaków. Świetnie, przecież ja się tu uduszę. Zabijcie mnie. -Maaamoo, gdzie są te... a dobra! Już mam!- Wyjmuję z lodówki jajka i zaczynam robić jajecznicę. Jestem piekielnie głodna a dziś mam zachciankę na jajecznice z pomidorkami, kiełbaską i cebulką. -Mi też zrobisz? Opuszczam wzrok i znajduję wielkie brązowe gały patrzące się prosto w moje oczy. Niska ośmioletnia dziewczynka o czarnych włosach aż się prosi, aby ją pogłaskać. Ubrana w podkoszulkę z Hello KItty, całą różową i z włosami pełnymi brokatu (skąd ona go wytrząsnęła?!) Patrzy na mnie maślanym zaspanym wzrokiem. Forum: Tematy, których nie znalazłam w forum Zaprosiłam dziś moją dobrą przyjaciółkę na pogaduchy,Po roku czasu pierwszy raz udało jej się do mnie wpaść. Fajnie nam się rozmawiało((spotykałyśmy się też wcześniej parę razy w naszych pracach) do momentu kiedy przyszedł mój mąż. Na początku było sympatycznie bo rozmawialiśmy we trójkę. Moja przyjaciółka jednak i mój mąż przepadli z kretesem i oboje wpadli w kanał ekscytacji przed telewizorem bo rozpoczął się mecz siatkowki POLSKA- BUŁGARIA. i ona i on uwielbiają ten sport, rozumieją zasady i przeżywają, wykrzykują, cieszą się,klną, piszczą patrzac na przebieg akcjI. Oboje zresztą mają kilka innych zainteresowań, komputery te sprawy. Słowem są umysłami ścisłymi i dobrze rozumieją się na wzajem w kilku sprawach. A ja najpierw siedziałam pomiędzy nimi, smutna i milcząca patrząc obojętnie na przebieg meczu. Bardzo starałam się wciągnąć w to co się tam działo chociażby dlatego by mąż czuł, że żona chce uczestniczyć w jego zamiłowaniach no i by oddzialać jego radosne siatkarskie zapały od zapałów mojej przyjaciółki. Mijają już dwie godziny tych sportowych riozrywek. Pomimo iż mąż dawał mi oznaki swojego bycia przy mnie sercem, całował w głowę od czasu do czasu, przygarniał do siebie i mówił: “Slodziutka, nie musisz tego oglądać jak cię to nie interesuje, idź poczytać może swoje forum” czułam się źle i osamotniona pośród nich. Tak to zazdrość i poczucie zagrożenia, że mój mąż stwierdzi, że inna kobieta jest bardziej interesująca i umie podzielać jego pasje. A ja cóż humanistka i tyle innych rzeczy mnie interesuje, które kompletnie nie interesują mojego męża. Kocha mnie taką wiem ale czy w końcu mu się nie znudzę? A jak tam Wasze przyjaciółki czy bywacie o nie zazdrosne?. ŚCISKAM. Kasia maniek2020Nowicjusz Liczba postów: 2 Liczba wątków: 1 Dołączył: Sie 2020 Reputacja: 0 Lokalizacja: mAZURY Hobby: MECHANIKA 25-08-2020, 19:12 PM Witam, jestem tu nowy dlatego na początku chciałbym się przywitać. Opowiem wam moja historie. Zacznę może od początku znam pewną dziewczynę o imieniu Paula znamy się już prawie 2 lata, jesteśmy przyjaciółmi, Paula zaszła roku temu w ciąże jej chłopak jak dowiedział się, że będzie ojcem po prostu zakończył z nią związek i przestał zajmować się dzieckiem. Wtedy nasza przyjaźń ruszyła pełna para, Paula potrzebowała pomocy przed porodem ja nie mogłem jej za bardzo wspierać, bo sam ciężko zachorowałem, ale pewnego dnia trafiła do szpitala na porodówkę, przyjechałem ja odwiedzić dzidziuś był jeszcze w brzuszku, los chciał, że dziecku nie spieszyło się na świat złapałem ja tamtego dnia za brzuch i mowie do dziecka słuchaj maluszku masz się w końcu urodzić, bo wszyscy na ciebie już czekają na świecie i jeśli się nie urodzisz to będziesz mieć ze mną do czynienia, Okazało się, że dnia kolejnego, urodziła się Karolinka od razu otrzymałem jej zdjęcie po porodzie. Los chciał, że dnia następnego trafiłem do tego samego szpitala co moja koleżanka nie stety dziecko zachorowałem. Przez cały czas pobytu w szpitalu odwiedzałem moją przyjaciółkę pomagałem jej z dzieckiem, rozmawialiśmy ze sobą itd. kiedy dowiedziałem się, że mój oceny związek z moją dziewczyna to nie wypal zaczepem coraz częściej odiwedzac moją przyjaciółkę Paule. Po 2 tyg dowiedzieliśmy się, że oboje zostaniemy wypisani do domu w tym samym terminie. Podczas opuszczania szpitala życzyłem jej wszystkiego dobrego dla niej i córki,, i obiecałem, że jak lepiej się poczuje to wpadnę do niej. Minął tydzień cały czas, przez który cały czas ze sobą pisaliśmy, kiedy lepiej się poczułem pojechałem ja odwiedzić, Po czasie sama zaproponowała spotkanie i czy zawiozę ja z malutka na badania bez wąchania piechałem i pomogle, Po czasie nasza znajomość zaczęła coraz bardziej się rozwijać romzawiac potrafiliśmy do późnych godzin nocnych, spotykaliśmy się praktycznie co dziennie, Byłem na każde jej zawołanie pilnowałem malej po prostu zajmowałem się jak swoim, jej rodzice strasznie mnie polubili nawet jej mama czasami myliła moje imię i nazywała mnie imieniem jej byłego; kilku krotnie widziałem u niej sceny zazdrości o mnie, np. jak spotykałem się z innymi dziewczynami to robiła dziwne miny, jednego razu jak przywiozłem do niej jej przyjaciółkę, a sam musiałem skoczyć do domu to dostałem od niej drzwiami w nos, bo myślała, że jadę do swojej byłej, były tez sytuacje, że czasami miała dość i ja pocieszałem. Była raz tez śmieszna sytuacja, że wysłała mi jakieś znaczki i spytała co wybieram, wybrałem nie to co chciała to mówi do mnie ze szkoda, że nie wybrałeś tego znaczka, bo to znaczyło by, że zostaniesz moim kraszem. Była tez taka akcja, że wysłałem jej snapa szukam dziewczyny, która zostanie ze mną na dobre i złe, a ona odpisała przecież ja masz to ja, również kiedyś na Instagramie napisałem jej czy umówi się ze mną na randkę, a ona napisała mi, że jeśli moje maleństwo cię pokocha to ja też, kilka razy zaprosiłem ja na domówkę ognisko i zawsze jak ktoś robił zdjęcie grupowe to ona ustawiała się kolo mnie, Rozmawialiśmy praktycznie o wszystkim o swoich związkach, że to nie wypały, że nie ma już normalnych osób itd. Myślałem, że się we mnie po prostu kocha, Pewnego dnia moja była złapała mnie za rękę i zrobiła zdjęcie i do niej wysłała, a ona mi napisała wtedy ja pierdolę. Kilku krotnie moja przyjaciółka 2 Marta wysyłała jej nasze wspólne zdjęcia to Paula się ciągle mnie pytała czy my przypadkiem nie jesteśmy razem, bo wyglądamy jak byśmy byli para i pytała się mnie czy nie kocham Marty stanowczo odpowiadałem nie! Od lipca coś się między nami popsuła nie miałem samochodu żeby ją odwiedzać, ale jeśli prosiła o coś ważnego to starałem się jakoś przyjechać i pomoc. Zauważyłem, że od lipa przestała do mnie pisać jak kiedyś, że całe dni i noce, i codziennie, i proponować spotkania, Wszystko popsuło się od czasu kiedy zobaczyła te zdjęcie z moją była i jeszcze innymi moimi przyjaciółkami, Pewnego dnia pojechała na urodziny z kolegą do jego znajomej zostawiła dziecko z mamą. Okazało się, że nie ma czym wróci do domu, bo ten kolega się napił. Napisała do mnie pojechałem pomogłem jej później wysłała mi wiadomość SMS i napisała bardzo ci dziękuje i wylała tam kilka serduszek. Od tygodnia zaczęło się między nami strasznie psuć, mój przyjaciel napisał jej, że ją KOCHAM i widzi jak na siebie patrzymy i jesteśmy sobie pisani. Ona zaczęła się mnie wypytywać czy to jest prawda, że ją kocham, starałem się zmieniać zdanie żeby jej nie odpowiedzieć na to pytanie, Ale w końcu nie wytrzymałem i powiedziałem jej szczerze. Że nie potrafię się ot tak szybko zakochać i, że jest mi bardzo bliska i zawsze jej pomogę jak tylko poprosi oraz napisałem jej, że widzę, że od pewnego czasu nie proponuje spotkać nie pisze do mnie jak kiedyś powiedziałem jej, że podoba mi się i chciałem do niej zarywać, ale kiedyś była sytuacja, że załamałem się i powiedziałem jej, że ja to już nikogo nie znajdę, bo nie ma normalnych dziewczyn, a ona mi, że jak to nie ma ja jestem normalna, ale ja mówię do niej przecież ty nie szukasz chłopaka, a ona nie szukam mi jest na razie dobrze tak jak jest. Napisałem ejje rozwnie, że ja chyba nie potrafię kochać. Napisałem jeje tak, bo kiedyś straciłem narzeczona w wypadku i nie potrafię od tej chwili się zakochać, bo ciągle myślę o mojej narzeczonej, dopiero po mojej wiadomości odezwała się następnego dnia i napisała mi, że jestem dla niej ważny bardzo mnie lubi, i takie coś. Zależy mi na tobie, ale jąkań przyjacielu i chciałabym, żeby tak zostało. Mój przyjaciel wziął ją trochę pod włos i zapytał czy wyznałem jej miłość, a ona napisała mu, że chyba według niej to ja traktuję ją jak przyjaciółkę i napisała mu jeszcze jeśli napisał mi na koniec, że on nie potrafi kochać to to chyba nie było wyznanie miłości. Teraz pytanie do was co wy o tym myślicie, bo ja już się kompletnie pogubiłem. @maniek2020 Trochę poprawiłem pisownię, bo w oczy szczypało. Co do składni to już nic nie poradzę, trzeba chodzić do szkoły i się uczyć. Jesteś doskonałym przyjacielem, tzw. samcem beta, który nie potrafi poderwać dziewczyny. Ona szuka faceta, po prostu Ty przez swoje zachowanie się nie łapiesz. Miły, pomocny, zawsze jesteś na każde jej zawołanie, idealny pantofel. Trzyma Cię krótko, abyś jej pomagał, dopóki nie znajdzie sobie kogoś innego. Starasz się bawić w związek, robić wszystko za nią i najlepiej jeszcze wychować cudze dziecko. A gdzie Ty w tym wszystkim jesteś? Nic dobrego Ci nie przyjdzie z tej relacji, ale jak chcesz brnąć, to Cię nikt nie zatrzyma. "Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci Laska szuka tatusia dla dziecka co najwyżej. Wykorzystuje Cię. Przeczytaj na spokojnie, co napisałeś, co dla niej robiłeś, a jak ona się zachowuje. Odpuść i poszukaj kogoś normalnego, kto Cię doceni. I zacznij sam siebie szanować, żeby i inni Cię szanowali. A roszczeniowe gówniary olewaj. "Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno." SimpleArogant Liczba postów: 214 Liczba wątków: 7 Dołączył: Sie 2016 Reputacja: 78 Hehe dobra historia . Są jeszcze na świecie prawdziwi rycerze.... @Simple Moda na rycerzy ze średniowiecza powróciła. "Nie możesz pozostawić wszystkiego losowi. On ma wiele do zrobienia. Czasami musisz mu pomóc. " - Leonardo da Vinci Myślę że zawsze byli, tylko zachowując anonimowość się odkrywają. Siła Internetu. Szkoda tylko że tacy rzadko mają swoje zdanie, zdają się często na zdanie swoich bliskich, znajomych itp. Takie dobre dusze. Gdzieś po drodze w życiu nabiał sobie przysiedli. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka Paweł777Arogant Liczba postów: 225 Liczba wątków: 37 Dołączył: Gru 2018 Reputacja: 11 04-09-2020, 03:23 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-09-2020, 03:25 AM przez Paweł777.) Najbardziej mnie zairytowalo to ze zosatwiles swoja dziewczyne dla kobiety z dzieckiem... Oczywiscie nie chce Cie krytykowac ale zrobiles trocge glupia rzecz, no chyba ze twoja dziewczyna naprawde byla nie ok. Co do tej kobiety to daj sobie spokoj, ona ma dziecko i nie stworzycie pieknej milosci niestety... (26-08-2020, 01:59 AM)vlad1431 napisał(a): Myślę że zawsze byli, tylko zachowując anonimowość się odkrywają. Siła Internetu. Szkoda tylko że tacy rzadko mają swoje zdanie, zdają się często na zdanie swoich bliskich, znajomych itp. Takie dobre dusze. Gdzieś po drodze w życiu nabiał sobie przysiedli. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka (04-09-2020, 03:23 AM)Paweł777 napisał(a): Najbardziej mnie zairytowalo to ze zosatwiles swoja dziewczyne dla kobiety z dzieckiem... Oczywiscie nie chce Cie krytykowac ale zrobiles trocge glupia rzecz, no chyba ze twoja dziewczyna naprawde byla nie ok. Co do tej kobiety to daj sobie spokoj, ona ma dziecko i nie stworzycie pieknej milosci niestety...0 Kto dla kogo zostawił? "Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno." Paweł777Arogant Liczba postów: 225 Liczba wątków: 37 Dołączył: Gru 2018 Reputacja: 11 Autor pisze ze byl z dziewczyna ale to okazal sie niewypal i woli utrzymywac kontakt z ta w ciazy... Moim zdaniem lepsza opcja to byc dalej z tamta dziewczyna niz z kpbieta ktora ma dziecko. Aczkolwiek nie krytykuje (04-09-2020, 07:52 AM)Paweł777 napisał(a): Autor pisze ze byl z dziewczyna ale to okazal sie niewypal i woli utrzymywac kontakt z ta w ciazy... Moim zdaniem lepsza opcja to byc dalej z tamta dziewczyna niz z kpbieta ktora ma dziecko. Aczkolwiek nie krytykuje Oj, kurczę, pomyliłam wątki Zbyt wcześnie było Leorth napisał 04-09-2020, 15:34 PM:Postawa godna naśladowania, że wolisz wpierw na forum wejść, niż zjeść śniadanie, by normalnie funkcjonować, ale czasem chyba warto odpuścić. "Czasem sobie myślę, że Darwin jednak się mylił i w rzeczywistości człowiek pochodzi od owadów, bo w ośmiu przypadkach na dziesięć człekokształtne to zwykłe mendy gotowe na wszystko za byle gówno." maniek2020Nowicjusz Liczba postów: 2 Liczba wątków: 1 Dołączył: Sie 2020 Reputacja: 0 Lokalizacja: mAZURY Hobby: MECHANIKA 15-09-2020, 13:28 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2020, 13:29 PM przez maniek2020.) jednak mnie kochala ale ja zjebalem sprawe z z apomoc temat do zamkniecia Może napisz co się stało i czemu według Ciebie zjebałeś? Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

kocham moją przyjaciółkę jestem dziewczyną